CZY FINANCIAL CONDUCT AUTHORITY CHCĄC CHRONIĆ POŻYCZKOBIORCÓW TYLKO IM ZASZKODZIŁO?

Financial Conduct Authority (FCA), będący brytyjskim odpowiednikiem polskiej KNF, w 2015 roku podjęło działania mające na celu ograniczenie działań firm z sektora pożyczek pozabankowych, w modelu prezentowanym przez wonga. Miało  to chronić konsumentów przed zbyt drogimi pożyczkami. Jak się teraz okazuje wylano raczej dziecko z kąpielą.

Po dwóch latach od wprowadzenia stosownych regulacji coraz częściej pojawiają się bowiem pytania, czy tamte decyzje nie zaszkodziły raczej bardziej zamiast pomóc samym pożyczkobiorcom?  Założenia były szczytne – ochrona konsumentów przed zbyt wysokim zadłużeniem. Miano to osiągnąć poprzez zaostrzenie kryteriów weryfikacji zdolności kredytowej klientów firm pożyczkowych.  Co skutkowało zaostrzeniem zasad przyznawania pożyczek przez pożyczkodawców. Jak się później okazało , nie wszystkie firmy zastosowały się do nowych regulacji, bo np. wonga nie stosowała nowych restrykcji. Najważniejszy jest jednak aspekt jak te przepisy wpłynęły na los pożyczkobiorców?

straty na rynku pożyczkowym

Z badań jakie w tej sprawie rozpoczęła FCA wynika, że ogromna grupa dotychczasowych pożyczkobiorców utraciła dostęp do oferty sektora pozabankowego. Tego można się było spodziewać, był to wręcz zamierzony efekt. Natomiast FCA zdaje się nie przemyślało tego , co stanie się z klientami, którzy w wyniku zaostrzenia kryteriów scoringowych nie otrzymają pożyczki? Ich zapotrzebowanie na dodatkowe środki finansowe nie zostało zaspokojone. Zostali oni więc zmuszeni do pożyczania w droższych, często nielegalnych źródłach.  Co wielu z nich wpędziło w jeszcze większe problemy finansowe. Wywołało to więc skutki odwrotne do zamierzonych prze ustawodawcę. Jak widać same dobre intencje nie wystarczą, a zaostrzenie restrykcji nie zmniejszy popytu na pożyczki.

Kolejnym skutkiem brytyjskich regulacji było znaczne zmniejszenie rynku pożyczek pozabankowych, na którym dominowały obok wongi jeszcze dwie firmy. Jedna z nich nie przetrwała tych zmian, dwie pozostałe odnotowały znaczne spadki przychodów. Wonga np. w 2015 roku wygenerowała przychód niższy o 64%.

Taniej już było

Obecna sytuacje sektora pożyczkowego w  Wielkiej Brytanii jest kiepska. Tego samego zdania jest The Consumer Finance Association, brytyjska organizacja zrzeszająca największe brytyjskie firmy pożyczkowe.

Dokładne konsekwencje opisywanych działań będą możliwe do określenia, gzy FCA opublikuje swój raport. Na tą chwile zauważono, że wzrósł odsetek osób zalegających z rachunkami oraz osób, które decydują się na drogie kredyty krótkoterminowe.W efekcie 600 000 brytyjczyków się w droższych, nie do końca uczciwie działających instytucjach. Wynika to z tego, że nie wszystkie podmioty na rynku zostały objęte regulacjami, co ewidentnie uderza tylko w wąską grupę instytucji udzielających szybkich pożyczek. Spod regulacji wymknęły się np. firmy oferujące pożyczki pod zastaw lub z żyrantem, które w obecnej sytuacji przeżywają rozkwit.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *