Kilka słów o aferze związanej z wyciekiem numerów PESEL. Czy istnieje realne zagrożenie, że ktoś posiadając nasz PESEL zaciągnie na cudze dane pożyczkę?

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że media szukające w sezonie ogórkowym nośnych tematów, rozdmuchały całą sprawę zanim sprawdzono o co tak naprawdę chodzi.BIK

Wszystko przez wzmożone zainteresowanie numerami PESEL setek tysięcy obywateli niemal jednocześnie. Okazuje się jednak, że nie był to żaden atak hakerski mający na celu kradzież danych osobowych, a jedynie działanie kilku kancelarii komorniczych, które masowo wystąpiły o udostępnienie tych danych, co samo w sobie nie jest przestępstwem. Kancelarie komornicze mają prawo wglądu do bazy danych. Komornicy najprawdopodobniej zbierają te dane w związku ze zmianą przepisów dotyczących egzekucji komorniczej, które zaczną obowiązywać już jesienią tego roku. Nowe regulacje dadzą komornikom możliwość egzekwowania długu za pośrednictwem specjalnego systemu informatycznego online.

Nie wdając się w motywy działań komorników w tym temacie należy zadać pytanie istotne z punktu widzenia przeciętnego obywatela.

Czy fakt, że osoby trzecie posiadają wgląd w nasze numery PESEL stanowi dla nas wymierne zagrożenie poprzez ryzyko zaciągnięcia na nasze dane pożyczki?

Wydaje się, że nie. Ponieważ podczas aplikacji o pożyczkę online klient jest weryfikowany na kilka sposobów, właśnie po to aby wyeliminować przypadki próby kradzieży tożsamości. Sam PESEL to zdecydowanie za mało żeby skutecznie zawnioskować o pożyczkę przez internet, ponieważ zwykle klient proszony jest dodatkowo o zalogowanie się na własne konto bankowe celem weryfikacji jego tożsamości lub o wykonanie z własnego konta bankowego przelewu weryfikacyjnego. Zwykle w kwocie 1gr lub 1 zł. Dodatkowo również należy przesłać skan dowodu osobistego i/lub zaświadczenie o zarobkach. Proces aplikowania online jest nawet lepiej zabezpieczony, głównie dzięki konieczności logowania się na własne konto, od procesu aplikowania w biurze u konsultanta. Tam bowiem nasza tożsamość weryfikowana jest zwykle na podstawie okazania dowodu osobistego, a ten można podrobić.

Po numerze PESEL można natomiast zweryfikować czyjąś historię kredytową w BIK.

O tym czy ktoś pytał o nas w BIK możemy zostać każdorazowo poinformowani. Wystarczy, że założymy konta w usłudze Alerty BIK. Biuro Informacji Kredytowej po ostatnich wydarzenia zdecydowało się udostępnić swoje alerty za darmo na pierwszy rok użytkowania. Promocja obowiązuje dla kont aktywowanych do końca września 2016 r.

Szum medialny przyniósł jednak trochę  korzyści, bo choć przekaz był nastawiony na tanią sensację, to przy okazji poruszono bardzo ważną kwestię ochrony danych osobowych, które w obecnych czasach narażone są jak jeszcze nigdy w historii. Najczęściej kradzione dane osobowe to imię i nazwisko, numer dowodu, numer pesel, adres zameldowania, data i miejsce urodzenia, imiona rodziców.

Dane te mogą dostać się w niepowołane ręce m.in. poprzez zagubienie dokumentów, włamanie do nośników elektronicznych. W przypadku utracenia tych danych faktycznie ich posiadacz może obawiać się próby wyłudzenia na nie np. pożyczki.

Tu z pomocą przychodzą alerty BIK. Dzięki nim natychmiast jesteśmy informowani o wszelkich zapytaniach w tej bazie na nasze dane. Dzięki usłudze możemy też np. zastrzec skradzione dokumenty oraz zgłosić próby wyłudzenia.

Przypomnijmy jednak, że utrata danych osobowych nie stanowi realnego zagrożenia dla przy próbach wyłudzenia dobrych pożyczek pozabankowych online, które mają złożony proces weryfikacyjny odporny na tego typu ataki.

Najlepszym na to dowodem jest brak takich wyłudzeń, a jeśliby do tego doszło, na pewno poinformują nas o tym dziennikarze.

Chwilówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *